26 marca miała miejsce internetowa premiera utworu Sovy pt. „Powstaję z kolan”. Po pięciu dniach teledysk zyskał około 16 000 wyświetleń. Nic w tym jednak dziwnego. Jest to jeden z najlepszych i najbardziej poruszających utworów, jakie powstały przez ostatnie kilka lat!

Zaczynając od samej piosenki, jest to ballada kończąca album „Cmentarz Wyklętych”, będąca jednocześnie pięknie skomponowanym manifestem siły duchowej, wewnętrznej i niezależnej od świata zewnętrznego. „Powstaję z kolan” oznacza codzienne zmagania z trudnościami. Sam autor napisał tekst pod wpływem wielkopostnych przemyśleń opartych na uczestnictwie w Drodze Krzyżowej. Utwór mówi także o ludziach walczących, jednak pozbawionych nadziei. Jest kierowany także do tych, których na co dzień nie dostrzegamy, nie widzimy ich siły. W teledysku, nagrywanym na Kalwarii w Wambierzycach, zobaczyć możemy niepełnosprawnego chłopaka, który próbuje o kulach wejść po schodach do Matki Boskiej i Jezusa ukrzyżowanego znajdujących się na górze. Jest z nim ktoś, kogo moglibyśmy określić przyjacielem. Pod sam koniec on pomaga chłopakowi wejść na szczyt. Jest to zestawienie dwóch postaci, które powstały z kolan. Niepełnosprawnego człowieka oraz Jezusa, wzoru siły i cierpienia. To dla Niego młody Kamil (bo tak naprawdę nazywa się bohater) wchodzi na szczyt i pokonuje słabość. Sam bohater prywatnie jest działaczem patriotycznym oraz dwukrotnym wicemistrzem w lekkoatletyce w rzucie maczugą dla osób niepełnosprawnych.

Sama muzyka brzmi jak ballada, jednak nie smętna i nudna, a wywołująca skrajne emocje: radość, smutek, siłę, przygnębienie… cały utwór jednak napawa nadzieją i siłą. Rozpoczyna się i kończy tym samym, delikatnym stukaniem pianina, mocniejsze uderzenie perkusji słychać dopiero w refrenie. Można więc powiedzieć, że konstrukcja muzyczna jest klamrowa, ponieważ otwiera się i zamyka podobnym brzmieniem.

Pewien ksiądz co rok w Wielki Post opowiada historię o ciężko chorym chłopcu. Synek zapytał kiedyś mamę „mamusiu, dlaczego ja tak cierpię?”. Mama odpowiedziała pytaniem „, Czy gdyby Pan Jezus poprosił Cię, byś cierpiał dla Niego, zgodziłbyś się?” Syn odpowiedział „Oczywiście!” Na co mama odparła „No to Cię poprosił”. Polecam wysłuchać utworu każdemu, kto szuka w życiu nadziei oraz wszystkim tym, którzy myślą, że jest im ciężko. Trud i zmaganie jest częścią życia każdego człowieka i należy prawdziwie podziwiać każdego, kto sobie z nim radzi.

Czytaj także: Recenzja Płyty Irydiona “Heterofonia”

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here